Jadwiga wcale nie pałała radością z powodu nadchodzącego długiego weekendu. Długi weekend oznaczał wypoczynek, to prawda, ale także to, że nie będzie miała żadnego kontaktu z Albertem. Poza miejscem pracy nie istnieli dla siebie fizycznie, łączyły ich jedynie wspólne myśli. Pewna była, że on o niej myśli, ponieważ sam się do tego przyznał już niejednokrotnie. Podczas oglądania filmu sensacyjnego, innym razem przyrodniczego, czy na wyjeździe z rodziną. Ona nawet nie robiła zestawień momentów, w których pojawiał się w jej myślach, ponieważ łatwiej było chyba wymienić te, w których się nie pojawiał. On nawet w snach jej towarzyszył, choć przyznać musiała, że dawno o nim nie śniła.
To wszystko zapewne przez leki, które zażywała, ponieważ nie pamiętała żadnych snów. Tak więc czekały ją cztery dni bez niego, to na pewno. Nadchodził sezon urlopowy, zapewne i on skorzysta z tego przywileju, ale o tym Jadwiga wolała teraz nie myśleć. Musi delektować się tymi możliwościami, które ma, a nie martwić się na zapas.
-
Długi weekend
12 czerwca 2009 / Arty