Rozsądek podpowiadał jej, by uciąć tą wymianę zdań, zanim zabrną w niej zbyt daleko. To podpowiadał rozsądek. A jej ciekawska, zaczepna i tak naprawdę frywolna natura kazała jej kontynuować dialog. Podobało jej się to tym bardziej, iż okazało się, że i w tym temacie są zgodni… Przynajmniej teoretycznie, ale przecież tu o nic więcej nie chodzi. Są przecież kolegami z pracy, on ma swoje życie osobiste (ona też miewa), więc nie ma się czego obawiać. Galopującą wyobraźnię można powstrzymać zanim przejmie kontrolę nad umysłem, który zacznie sterować działaniami. Są dorośli, profesjonalni i odpowiedzialni. Taki wewnętrzny dialog prowadziła Jadwiga. Oprócz tego prowadziła dialog z Albertem.
Zanim się spostrzegli, wybiło południe. I tak właśnie zaczęła się ich gra. Gra, w której oni sami ustalili reguły, ale nie zdefiniowali wygranej i przegranej. Nie określili też nagrody dla zwycięzcy, czy kary dla przegranego. Ale nie chcieli się nawet zastanawiać nad finiszem. Najważniejsza była sama gra i z tego czerpali wyjątkową przyjemność.
-
Gra
17 czerwca 2009 / Arty